fbpx
1 milion rodzinnych ogródków działkowych niedostępny dla pokolenia X i Y.

1 milion rodzinnych ogródków działkowych niedostępny dla pokolenia X i Y.

Dziewiątym powodem jaki z dużym prawdopodobieństwem zdeterminuje wzrost zainteresowania zakupem nieruchomości gruntowych w atrakcyjnych lokalizacjach, jest brak dostępności Rodzinnych Ogródków Działkowych (tzw. ROD-ów) dla osób aktywnych zawodowo będących w wieku 25-55 lat tworzących wyż demograficzny (tzw. pokolenia X i Y). Do powyższej konkluzji zaprowadzi nas kilka istotnych argumentów.

Historia sportu narodowego Polaków.

Ogródki działkowe są wpisane w urbanistyczny krajobraz Polski od ponad 100 lat, a uprawianie własnej działki określane jest nawet sportem narodowym Polaków. I chociaż do takich określeń podchodzimy raczej z przymrużeniem oka, to nie można odmówić ogródkom działkowym tego, że zajmują w sercach naszych rodaków szczególne miejsce.

Największa historycznie zanotowana liczba ogródków działkowych w Polsce przypada na lata 80-te XX w. I to nie jest przypadek, lecz cykliczne, będące powtarzać się w przyszłości zjawisko. Lata 80-te to okres przewrotu gospodarczego i szalejącej inflacji. Około milion rodzin, aktywnych zawodowo, mieszkających w dużych miastach, w okresie narodzin i wychowywania dzieci – rzuciło się szturmem na działki rekreacyjne. Wtedy pełniły one funkcję produkcyjną – dominowały uprawy warzyw i owoców, powszechny był również chów drobiu i królików.

Pomimo licznych prób likwidacji w odrodzonej gospodarczo Polsce, w 2014 roku wciąż istniało prawie milion działek (965 328). Badanie przeprowadzone w 2011 roku wskazywało, że wśród działkowców najliczniejszą grupę stanowią osoby w wieku 51-65 lat (37,66 %), o średnim wykształceniu (40,93%), czynni zawodowo (42,49 %), pracujący fizycznie (43,59%).

Rodzina przy pracy. Ogródki działkowe przy ulicy Waszyngtona, Warszawa, 1974, fot. Michał Browarski / Forum

Wybuch COVID-19 wywołał ponowny szturm na ROD’y.

Obecnie w Polsce znajduje się ponad 910 tys. działek należących do ponad 4,6 tys. ogrodów działkowych. Jak szacują przedstawiciele Polskiego Związku Działkowców, wolnych działek w ROD-ach jest ok. 1-2 proc.

„We Wrocławiu na 157 ogrodów działkowych wolnych mamy nieco ponad 300 działek. To średnio dwie działki na ogród.” – mówi Janusz Moszkowski, prezes Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców we Wrocławiu.

Skupiając uwagę na lokalizacji ogrodów należy zauważyć, że występują one w każdym województwie, prawie w każdym powiecie i w każdym większym mieście. W największych miastach – powyżej 100 tys. mieszkańców – funkcjonuje około 36 % ROD. Jak wynika z informacji Polskiego Związku Działkowców (PZD), o wolne działki najtrudniej w okręgach: łódzkim, śląskim, poznański, podlaskim, małopolskim, podkarpackim i kujawsko-pomorskim.

W komunikacie z 22 kwietnia 2021 r. wydanym przez Krajowy Zarząd PZD znajdziemy informację, że w 2021 r. – tak jak i w ubiegłym roku – PZD obserwuje ogromne zainteresowanie działkami w ROD. Wzmożone zainteresowanie działkami potwierdzają liczne zapytania telefoniczne, pisemne i e-mailowe o wolne działki w ROD oraz zapisy na listach osób oczekujących, prowadzonych przez zarządy ROD. Hossa na ROD’y widoczna jest również na platformach z ogłoszeniami tematycznymi, gdzie ceny takich działek rosną w szalonym tempie osiągając momentami nawet zawrotne kwoty rzędu 100 000 zł. Po 40 latach cyklu demograficznego po raz kolejny osoby aktywne zawodowo, najczęściej rodziny z dziećmi z dużych miast wykazują największe zainteresowanie ogródkami działkowym. Dziś są nawet gotowi zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych za działkę, która nigdy nie będzie ich własnością, ponieważ jej forma prawna to dzierżawa wieczysta z obowiązkiem przestrzegania z góry ustalonego regulaminu.

Pokolenie „Baby Boomers” nie odda 1 miliona ROD’ów za żadne skarby.

Obecnie najliczniejszą grupą społeczną w Polsce są osoby w wieku 25-55 lat, czyli osoby aktywne zawodowo z określoną zdolnością kredytową. Zakładają lub już posiadają rodziny z dziećmi i poszukują kawałka ziemi dla siebie. W latach 80’tych dokładnie taka sama grupa społeczna szturmowała rodzinne ogródki działkowe – dziś nie jest to już możliwe. Osoby starsze, często przebywające już na emeryturze bardzo niechętnie rozstają się ze swoimi ogródkami, bo są one dla nich miejscem, w  którym mogą odpocząć, spotkać się ze znajomymi, a w sezonie także miejscem dostarczającym żywności, co często pozwala zaoszczędzić pieniądze na warzywach i owocach, których ceny w sklepach osiągają często horrendalny poziom. Dla osoby, która nie pracuje już zawodowo jest to także miejsce, w którym nadal ma możliwość podtrzymywania pewnego poziomu aktywności społecznej i fizycznej.

Wyż demograficzny Pokolenia X i Y wywołał hossę na nieruchomości gruntowe.

Młodzi ludzie mieszkający w mieście często nie mając żadnej alternatywy rozpoczynają więc poszukiwanie działek rekreacyjnych w enklawach podmiejskich, w górach, nad Bałtykiem lub na Warmii i Mazurach. Ich potrzeby rekreacyjne i świadomość wartości jakie daje posiadanie kawałka ziemi są na wysokim poziomie i wciąż rosną. Dlaczego? Dlatego, że działka jest dla pokolenia X i Y synonimem odpoczynku, relaksu i bliskości z naturą, która w obecnych, pandemicznych warunkach, jest ludziom tak bardzo potrzebna. To właśnie na działce większość z nas spędzała z rodziną wiosenne i letnie popołudnia. Z tego powodu, między innymi w głowach i sercach Milenials’ów, własny ogródek działkowy lub działka przy domu nadal przywołuje pozytywne wspomnienia.

Według badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Pollster (portal pollster.pl) ponad 70% Polaków spędzi wakacje 2021 w Polsce i nie wyjedzie za granicę. Spowodowane jest to nadal niepewną sytuacją związaną z COVID-19 na świecie i nakładanymi restrykcjami sanitarnymi, dlatego też wielu młodych ludzi w pierwszej kolejności kieruje swój wzrok w stronę ROD’ów, coraz aktywniej poszukując wolnej działki. Niestety, bezskutecznie. Na szczęście różnica między dzisiejszym pokoleniem aktywnym zawodowo, a tym z początku kapitalizmu w Polsce jest taka, że dzisiaj stać nas na kupno ziemi w dowolnym miejscu w Polsce, bo większość osób jest zmotoryzowanych, posiada oszczędności lub zdolność kredytową, a przede wszystkim motywację do samorealizacji i spełniania marzeń!

Moda na działkę rekreacyjną i tzw. „Second Home” nareszcie wkracza do Polski!

Własna działka na Mazurach, nad Bałtykiem czy w górach w zorganizowanych osadach sportowo-rekreacyjnych – tak wygląda przyszłość i alternatywa znanych dotychczas ROD’ów, które są już niedostępne. Działka inwestycyjna w osadzie sportowo-rekreacyjnej to nie tylko miejsce, w którym możemy odpocząć po ciężkim tygodniu, czy spędzić aktywnie urlop. Posiadanie ziemi otwiera przed nami znacznie więcej możliwości. Większość z nich została szczegółowo opisana w poprzednich artykułach.

Męczący zgiełk miast i ciągły pośpiech towarzyszący życiu sprawia, że wiele osób chcąc złapać oddech wyjeżdża poza miasto regularnie. Jeden urlop w roku to przy obecnym pędzie, dla wielu osób zdecydowanie za mało.  Szczególnie teraz, gdy praca zdalna stała się bardziej powszechna w wielu firmach i pracownicy nie są przykuci do komputerów w ciasnych biurach. Coraz częściej decydujemy się na pracę zdalną z domu a eksperci szacują, że ten trend się utrzyma. Zdajemy sobie jednak sprawę, że „home office” ma również swoje minusy. Nasz krajobraz obejmujący salon, sypialnię i kuchnię zaczyna kojarzyć nam się z pracą, a nie enklawą spokoju i relaksu po całym dniu. Czujemy się uwięzieni we własnym domu, w którym nie potrafimy już odpoczywać. I to właśnie dlatego tak popularnym rozwiązaniem jest posiadanie własnej nieruchomości, najlepiej położonej w malowniczym otoczeniu – nad morzem, jeziorem lub w górach.

Pokolenie X i Y o ustabilizowanej sytuacji finansowej, określonej zdolności kredytowej i spragnione posiadania własnego kawałka ziemi coraz częściej decyduje się na tzw. „second home”, czyli miejsce, które będzie ostoją spokoju i alternatywą dla mieszkania w zatłoczonym mieście. Jednak trend second home nie dotyczy jedynie mieszkańców dużych miast. Równie często na zakup nieruchomości gruntowej decydują się osoby mieszkające na co dzień w mniejszych miejscowościach, które chcą zmienić otoczenie i złapać oddech w spokojnym i pięknym miejscu. Podstawową różnicą pomiędzy ogródkiem działkowym, a własną nieruchomością gruntową będzie w tym wypadku lokalizacja. Z jednej strony mamy ROD, położony stosunkowo niedaleko naszego miejsca zamieszkania, z drugiej jednak, mamy działkę otoczoną wspaniałym krajobrazem, o znacznie większej powierzchni i ogromnym potencjale rekreacyjnym.

Second home to jednak, jak już zauważyliśmy, nie tylko miejsce weekendowego odpoczynku. To także szereg korzyści jakie płyną z posiadania „drugiego domu”. Należy do nich z pewnością nieograniczony dostęp do naszej nieruchomości położonej w atrakcyjnej turystycznie czy krajobrazowo okolicy, bez konieczności rezerwacji i ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z wykupieniem wakacji w hotelu lub ośrodku wypoczynkowym. Spędzenie całego urlopu czy nawet weekendu na ogródku działkowym, o ile jest możliwe jeżeli posiadamy tam odpowiednią infrastrukturę, to jednak znacznie zmniejsza komfort i możliwości związane z aktywnym spędzaniem czasu, choćby ze względu na stosunkowo niewielki metraż jaki mamy do dyspozycji. 

Posiadanie własnej nieruchomości nie musi się także wiązać z brakiem odpowiedniej infrastruktury. Obecnie Land Developerzy dbają o to, aby wydzielone osady były zarówno enklawą spokoju jak i miejscem, w którym możemy pograć z dziećmi w piłkę, skorzystać z jacuzzi, zjeść obiad przy marinie czy wybrać się na wycieczkę rowerową pobliskim szlakiem. Dostępne działki mają najczęściej w standardzie, wszystkie niezbędne media takie jak woda, prąd czy internet. Nikt nie chce już kupować kilku hektarów ugoru, czy polany od lokalnego sprzedawcy – pokolenie X i Y oczekuje kompleksowej opieki, wysokiego standardu i zminimalizowania skomplikowanych formalności. Takie właśnie rozwiązania oferują obecnie najlepsi land developerzy w Polsce.

Własna działka na Mazurach czy nad Bałtykiem lub ta z widokiem na góry ma dla Millenialsów także wymiar zabezpieczenia finansowego. Dobrze zlokalizowana, prestiżowa inwestycja może być traktowana jak długoterminowa lokata. Domek wakacyjny położonym w atrakcyjnej i malowniczej scenerii – podczas nieobecności właścicieli – można wynająć. Daje to również możliwość uzyskania dochodu pasywnego – tu jednak warto wziąć pod uwagę koszty opieki nad taką wynajmowaną nieruchomością. 

Podsumowanie

Hossa na rynku działek rekreacyjnych blisko przyrody jest widoczna zarówno w statystykach sprzedaży udostępnianych przez land developerów jak i w liczbie zapytań na grupach tematycznych w social mediach i na portalach branżowych. Opisane powyżej argumenty tylko potwierdzają silny trend, który prawdopodobnie nie jest tylko sezonową modą, a odzwierciedleniem faktycznych potrzeb i oczekiwań pokolenia X i Y, dla których ogródki działkowe to zdecydowanie za mało. Potrzeby sportowo-rekreacyjne rosną wraz ze wzrostem świadomości naszego społeczeństwa. Dbanie zarówno o formę fizyczną jak i odpowiednie wytchnienie dla naszego ducha jest fundamentalnym elementem naszego życia. Mając więc do wyboru niewielki ogródek działkowy zlokalizowany w centrum lub na obrzeżach miasta oraz znacznie większą działkę rekreacyjną położoną w malowniczej wybranej przez nas okolicy, to z dużym prawdopodobieństwem osoby posiadające odpowiednie możliwości finansowe lub wystarczającą zdolność kredytową zdecydują się na tę drugą opcję. Stawiamy hipotezę, że posiadanie swojego małego raju na ziemi, na własnych zasadach i w miejscu, które pozwoli złapać oddech oraz w pełni naładować baterie, niedługo przestanie być określane mianem trendu, a zostanie na stałe wpisane w styl życia jaki prowadzą obecnie osoby z pokolenia X i Y.

Autorem cyklu jest Bartosz Mazurek – Założyciel i Prezes Zarządu Szkoły Inwestowania S.A., odpowiedzialny za relacje biznesowe z podmiotami rynku kapitałowego w Polsce, m.in. domami maklerskimi, funduszami inwestycyjnymi i inwestorami instytucjonalnymi. W latach 2017-2020 nadzorował rozwój Prosper Capital Dom Maklerski S.A. jako przewodniczący Rady Nadzorczej. Obecnie sprawuje nadzór właścicielski nad Prosper Capital Advisors Sp. z o.o.. 

Absolwent Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Autor wielu szkoleń na temat finansów osobistych i inwestycji. 

Prywatnie kreatywny wizjoner z duszą artysty, zafascynowany inwestycjami, socjologią społeczną oraz marketingiem 3.0. Miłośnik kina i muzyki filmowej Hans’a Zimmer’a. W wolnym czasie biega i trenuje crossfit, zimą jeździ na nartach, a latem uprawia kitesurfing.


Powyższy artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i przedstawia informacje na temat nieruchomości gruntowych jako klasy produktów inwestycyjnych. Nie stanowi oferty w rozumieniu kodeksu cywilnego, nie dotyczy konkretnego produktu inwestycyjnego oraz oferowania instrumentów finansowych, w szczególności papierów wartościowych, usług maklerskich oraz doradztwa inwestycyjnego.
Chcesz wiedzieć więcej o inwestowaniu? Porozmawiaj z Doradcą Prosper Capital Advisors!

    Kontakt