fbpx
Z pamiętnika Głównego Analityka: Nieznane konsekwencje wojny
Udostępnij:

Z pamiętnika Głównego Analityka: Nieznane konsekwencje wojny

Gdy na naszych oczach rozgrywają się autentyczne ludzkie dramaty spowodowane zbrojną napaścią Rosji na Ukrainę, które to dramaty docierają już do naszego kraju poprzez ludzi uciekających przed bombami, zastanawiamy się coraz częściej po co to wszystko? Czemu służy takie okrutne niszczenie jednego państwa przez drugie? Nie mogąc pogodzić się z absurdem wojny przejawiamy w tym względzie normalne ludzkie odruchy. Ale pamiętajmy przy tym, że wojny, powstania i zbrojne konflikty są jednym ze sposobów uprawiania polityki. Inaczej to ujmując, możemy powiedzieć, że gdy zawiodą miękkie argumenty, to wówczas sięga się po argumenty twarde. Ale to wcale nie oznacza, że my wszyscy mamy się na taki rodzaj prowadzenia polityki godzić, bowiem wiemy aż zanadto dobrze, iż ten sposób załatwiania spraw zawsze najmocniej uderza w nas samych i nasze rodziny.

               W tym kontekście spójrzmy i oceńmy sami, jak na takie wydarzenia reagują rynki finansowe. Historia podpowiada nam, że tzw. lokalne konflikty zbrojne lub zawirowania geopolityczne, których zasięg jest ograniczony do określonego obszaru geograficznego mają gwałtowny, ale krótkotrwały wpływ na koniunkturę giełdową. Lecz pamiętajmy, że wiele też zleży od tego, jaki kaliber reprezentują strony konfliktu. Obecny konflikt militarny pomiędzy Ukrainą i Rosją generuje ryzyko wzrostu cen na rynkach towarowych takich jak ropa naftowa, gaz, stal, zboża. A to zapewne nie ułatwia bankom centralnym ujarzmienia gwałtownie rosnącej inflacji. Warto przy tej okazji wspomnieć o efektach ubocznych wywołanych przez wojnę na Ukrainie. Ze względu na to, że obszar euro-atlantycki uważa siebie wciąż za pępek świata, zapomina o innych regionach naszego globu, które są nie mniej ważne z punktu widzenia geopolityki. A takimi zapomnianymi nieco regionami są np. Afryka i Azja południowa. Wspominam o tym nie bez przyczyny, bowiem Rosja i Ukraina są znaczącymi dostawcami zbóż dla tych właśnie obszarów, które są zamieszkane przez doprawdy liczną populację.

 

 

Kraje, które widnieją w tej tabelce są znaczącymi importerami zbóż z Rosji i Ukrainy. Dlatego można już teraz można śmiało przyjąć, że kryzys żywnościowy jest dość prawdopodobny i rozpocznie się wtedy, gdy zaczną kurczyć się zapasy, których nie będzie można uzupełnić. Niektórzy analitycy już dostrzegli nadchodzące zagrożenia i mówią wprost, że nie idzie oto, czy kryzys się pojawi czy nie, ale jak głęboki i dotkliwy on będzie. Powinniśmy również zdawać sobie sprawę z tego, że kryzys żywnościowy na taką skalę to już zupełnie inny kaliber. Nie można go porównywać ani z kryzysem finansowym ani z gospodarczym, bowiem niedobry podstawowej żywności uderzają w podstawy ludzkiej egzystencji. Gdy taki kryzys się pojawi, wówczas nikt nie zaprząta sobie głowy dynamiką PKB, inflacją, rentownością, zyskami, covidem itp., ale cały swój wysiłek kieruje na zdobycie pożywienia. Dzisiaj wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ale racjonowanie podstawowych produktów żywnościowych może stać się naszą codziennością. Mimo, że w budżecie przeciętnego Europejczyka wydatki na żywność stanowią ok. 11%, a w Polsce 15%, to skutki kryzysu żywnościowego mogą być doprawdy poważne w skali międzynarodowej, bowiem im dalej na południe, czyli po drugiej stronie Morza Śródziemnego, gdzie zaczyna się Afryka i Bliski Wschód, tym wydatki na produkty żywnościowe stanowią bardzo znaczący procent dochodów. To co w tym przypadku jest najistotniejsze, to możliwa skala niepokojów społecznych przeradzająca się w rewolucje i wojny.

Oprócz tego mamy dzisiaj do czynienia z jeszcze inną anomalią, jaką są niebotyczne ceny nawozów sprawiające, że farmerom i rolnikom może nie opłacać się zasiewanie wszystkich pól lub zastosowanie nawozów w znacznie mniejszym stopniu, co z kolei spowoduje spadek wydajności z 1ha.

Jak może się zmienić handel?

Na przykładzie rynku zbóż możemy zobaczyć jak zawirowania w jednym regionie świata mogą być transmitowane poprzez rynki towarowe w inne rejony wywołując kolejne niepokoje. To wszystko uświadamia nam coraz dobitniej, że dzisiejszy świat jest naprawdę powiązany silnymi więzami zależności, które są owocem globalizacji ekonomicznej, która rozwijała się dynamicznie i bez większych zakłóceń przez ostatnie dwadzieścia lat, czyli od momentu wejścia Chin do Światowej Organizacji Handlu (ang. WTO). W okresach względnego spokoju ten globalny handel rzeczywiście pozwala na stabilny rozwój, dzięki któremu coraz więcej rejonów świata może wspiąć się na wyższy poziom gospodarczy przede wszystkim poprzez dostęp do globalnego rynku. Ale to wszystko ma również swoją cenę. A ceną tą jest niedostrzegalna od razu względna kruchość tego systemu, co wyraźnie pokazała w ostatnich dwóch latach pandemia, a teraz wojna na Ukrainie. Świadomość kruchości globalnych powiązań gospodarczych i ich podatność na szoki społeczne, polityczne i militarne może skłonić wiele czołowych państw i firm do zrewidowania swojego położenia względem globalnego rynku. Zatem możemy w nadchodzących latach być świadkami procesu tzw. deglobalizacji, czyli odchodzenia od tak ścisłej sieci globalnych powiązań i skoncentrowania się bardziej na powiązaniach regionalnych.

Ale bądźmy też realistami, przecież światowa wymiana handlowa nie przestanie istnieć, zapewne dalej będzie się rozwijać, lecz już w odczuwalnie mniejszym tempie. Nowe ryzyka, które ujawniły niestabilność globalnego systemu, będą wzięte pod uwagę i na ich podstawie zostaną powzięte stosowne decyzje umożliwiające kontrolę zagrożeń na tyle na ile pozwolą warunki zewnętrzne.

W tym kontekście spójrzmy jeszcze na inny segment tej globalnej układanki, a mianowicie na sektor inwestycji kapitałowych, szczególnie ten operujący na giełdach papierów wartościowych poprzez fundusze inwestycyjne. Wydaje się, że tutaj żadnych większych zmian nie należy oczekiwać, bowiem dostępność do wielu rynków kapitałowych za pomocą coraz to nowszych osiągnięć technologicznych, będzie coraz bardziej powszechna i do tego łatwa. Zatem w tej części globalnej wymiany możemy spodziewać się pogłębienia międzynarodowych przepływów kapitałowych.   

Jak zatem powinniśmy układać swoje inwestycje finansowe mając na uwadze nadchodzące zmiany w globalnym krajobrazie gospodarczym? Ażeby odpowiedzieć na tak postawione pytanie, należy dowiedzieć się, kto na tych zmianach najbardziej skorzysta?

Analitycy banku UBS od jakiegoś już czasu przepowiadają świetlaną przyszłość firmom, które nazywają A-B-C. Pod tym akronimem kryją się Artificial Intelligence, Big Data i Cybersecurity, czyli Sztuczna Inteligencja, Bazy Danych i Cyber-Bezpieczeństwo. Stawiając na te właśnie rodzaje biznesów oparli się przede wszystkim na trwających już trendach, które w nadchodzących latach i dekadach będą się prawdopodobnie wzmacniały. Obserwując, w którym kierunku rozwija się dzisiaj świat gospodarczy, nie można odmówić takiemu podejściu pewnej logiki, bowiem nowoczesne technologie zataczają coraz szersze kręgi i coraz trudniej znaleźć takie miejsca w gospodarce, gdzie można byłoby się bez nich obejść. Ale należy w tym miejscu dokonać pewnego zastrzeżenia po to, by ująć to wszystko w pewnym kontekście. Otóż, gdy mówimy o istniejących lub też pojawiających się trendach, rozważając alokację kapitału, mamy zazwyczaj na myśli długi horyzont inwestycyjny: 5-10 lat.

Zatem jest to zadanie dla naprawdę cierpliwych. Ale, jak to stwierdził onegdaj Warren Buffett: „pieniądze na giełdzie przepływają od niecierpliwych do cierpliwych”. Natomiast Beniamin Graham, mentor Warrena Buffetta, powiedział, że giełda na krótką metę jest maszyną do głosowania sprawdzającą, które firmy są popularne, a które niepopularne. Ale na dłuższą metę rynek jest jak maszyna do ważenia – ocenia istotę firmy.

Źródło: opracowanie własne, dane aktualne na dzień 28.02.2022 r.

 

Jarosław Kostrzewa

 

Prosper Capital Advisors sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu informuje, że niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz edukacyjny, a żadna z zawartych w niej informacji nie stanowi doradztwa inwestycyjnego, analiz finansowych, rekomendacji w tym: inwestycyjnych, podatkowych, prawnych lub księgowych ani też nie jest wskazaniem, iż jakakolwiek inwestycja lub strategia jest odpowiednia i adekwatna dla Inwestora. Prezentowane wyniki historyczne opierają się bądź na obliczeniach podmiotów trzecich, gdzie źródła zostały podane bądź na obliczeniach własnych i nie uwzględniają inflacji oraz opłat związanych z umową ubezpieczenia, jak również nie stanowią gwarancji osiągnięcia podobnych wyników inwestycyjnych w przyszłości.

W szczególności powyższe informacje nie uwzględniają indywidualnej sytuacji Inwestora, w tym jego profilu inwestycyjnego, poziomu wiedzy o inwestowaniu, doświadczenia inwestycyjnego, sytuacji finansowej oraz celów inwestycyjnych. Powyższe informacje nie mogą być traktowane w szczególności jako: proponowanie nabycia udziałów, akcji lub innych instrumentów finansowych, zaproszenie do negocjacji, zaproszenie czy zachęta do złożenia oferty nabycia, dokonania inwestycji lub przeprowadzenia transakcji dotyczących nabycia udziałów, akcji lub innych instrumentów finansowych lub rekomendacja do zawierania jakichkolwiek transakcji. Powyższe informacje nie stanowią oferty w rozumieniu art. 66 kodeksu cywilnego.

Inwestowanie w instrumenty finansowe lub inne produkty o charakterze inwestycyjnym wiążę się z ryzykiem utraty kapitału. Inwestorzy powinni być świadomi ryzyka, jakie niesie ze sobą inwestowanie w instrumenty finansowe lub inne produkty o charakterze inwestycyjnym, ich decyzje inwestycyjne powinny być poprzedzone właściwą analizą, a także, jeśli wymaga tego sytuacja, konsultacją z doradcą inwestycyjnym oraz doradcą prawnym i podatkowym. Prosper Capital Advisors sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za efekty i skutki decyzji podjętych na podstawie niniejszego materiału lub jakiejkolwiek informacji w nim zawartej.

    Formularz kontaktowy

    accept

    Kontakt