fbpx
Cykl kredytowy i paradoksy rynku finansowego
16 lutego 2021
Udostępnij:

Cykl kredytowy i paradoksy rynku finansowego

Z pamiętnika Głównego Analityka: Wahadło rynku finansowego – cykl kredytowy i paradoksy

Wahadło rynków finansowych

Jedną z charakterystycznych cech rynków finansowych są paradoksy. To właśnie one są częstą przyczyną nietrafionych decyzji inwestycyjnych – potrafią bowiem zwieść nawet najbardziej wytrawnych graczy. Spektakularne porażki to skutek ignorowania zdarzeń wymykających się prostej logice. Jednak nie ma w tych porażkach nic nadzwyczajnego, wszak każdy inwestor musi kiedyś zaznać gorzkiego smaku przegranej! Między innymi by wiedział, gdzie znajdują się dopuszczalne granice pychy i samozadowolenia. Inaczej tylko kwestią czasu będzie, kiedy skończą się marzenia o czekającej fortunie.

Wspomniane wyżej paradoksy, które potrafią skutecznie wyprowadzić nas z równowagi, są o tyle tajemnicze, że ich pojawienie dostrzega się dopiero po pewnym czasie. Chyba każdy inwestor doznał swoistego dyskomfortu, gdy z zupełnie niewyjaśnionych przyczyn rynki zaczynały zachowywać się w sposób odmienny od tzw. konsensusu? Najbardziej jaskrawym przykładem są, nazwijmy je na potrzeby niniejszego tekstu, punkty szczytowe: gdy wahadło osiąga w końcu skrajne wartości, na moment się zatrzymuje, a następnie zawraca.

Na rynkach finansowych tymi momentami są oczywiście szczyty hossy i dna bessy. W takich właśnie skrajnych warunkach mamy do czynienia z paradoksem. Na przykład w czasie kształtowania się szczytu trendu wzrostowego mało co wskazuje, że dobra koniunktura za chwilę się skończy. Gdzie nie spojrzeć, tam wszystko idzie prawidłowo i według ustalonej dotychczas trajektorii. Gospodarka kwitnie, bezrobocie jest na niskim poziomie, dostępność kapitału ułatwiona. Słowem, wszyscy są zadowoleni, a zarabianie na giełdzie akcji wydaje się zajęciem niewymagającym szczególnych umiejętności. Nie wspominając o jakiejkolwiek praktyce, która w każdym innym zawodzie jest czymś nieodzownym.

Paradoksy w praktyce

Dlaczego zatem w tak sprzyjającym otoczeniu dochodzi do zakończenia hossy na giełdzie? Przecież to nie ma najmniejszego sensu! Co więcej, mimo że indeksy giełdowe spadają już od jakiegoś czasu, gospodarka nadal nie wykazuje oznak wyczerpywania swojego dotychczasowego impetu wzrostowego. Dopiero po jakimś czasie pojawiają się pierwsze symptomy słabnięcia koniunktury. Ten brak dopasowania w czasie – pomiędzy giełdą a gospodarką – jest dla wielu inwestorów bardzo frustrujący. Szczególnie dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z giełdą. Musi upłynąć trochę czasu nim dostroją swój wewnętrzny proces myślowy do tego, co dzieje się na rynku finansowym. 

Innym paradoksem, będącym konsekwencją zmiennej koniunktury gospodarczej, jest ten związany z alokacją kapitału. Gdy dostępność do kapitału jest ułatwiona, bardzo trudno znaleźć na rynku atrakcyjnie wycenione akcje. Fala przypływu łatwych i tanich pieniędzy wynosi ceny aktywów na coraz wyższe poziomy. Tak właśnie dzieje się, gdy hossa trwa w najlepsze, a potem dobiega swojego kresu. Z kolei gdy dostępność do kapitału staje się utrudniona, ceny aktywów oferowanych na rynku stają relatywnie bardzo tanie i można dowoli przebierać w ofertach. Kto jest dysponentem kapitału w takiej chwili, może wykorzystać okazje do inwestycji w bardzo atrakcyjnych cenach. 

Cykl kredytowy w pigułce

Za te paradoksy odpowiada przede wszystkim cykl kredytowy. Znaczące oddziaływanie kredytów na gospodarkę wynika z dwóch elementów: pieniądza fiducjarnego, czyli opartego na istniejącym do niego zaufaniu oraz stosowanej w sektorze bankowym tzw. rezerwy cząstkowej, pozwalająca na kreowanie ogromnego kredytu i zasilanie nim procesów gospodarczych. Wzmacniane w ten sposób szybko doprowadzają do nierównowagi. Pamiętajmy: kto ma kontrolę nad kredytem, ten de facto kontroluje gospodarkę.

Przyjrzyjmy się samemu cyklowi kredytowemu, który jest tak ważny dla każdego inwestora. Dzieli się on zasadniczo na dwie części – pierwsza z nich odnosi się do okresu prosperity, a druga do okresu dekoniunktury. Mamy zatem do czynienia ze wznoszeniem i opadaniem. Następnie znowu wznoszeniem i znowu opadaniem… I tak w kółko.

Okres prosperity charakteryzuje się przede wszystkim tym, że:

  • Ci, którzy dostarczają kapitał, mają czas żniw.
  • Informacje, które docierają z gospodarki, są coraz lepsze.
  • Ryzyko inwestycyjne i biznesowe zaczyna zanikać.
  • Instytucje finansowe dostarczają jeszcze więcej kapitału na nowe projekty coraz gorszej jakości, powodując dewaluację kapitału.
  • W firmach następuje boom inwestycyjny – nikt nie chce pozostać w tyle za konkurencją.
  • Następuje przeinwestowanie w aktywa produkcyjne i kadry.
  • Walka o udział w rynku nasila się.
  • Koszt kapitału przestaje mieć znaczenie.
  • Stopa zwrotu z kapitału spada.
  • W końcowej fazie prosperity pojawia się nowy paradygmat mówiący, że mamy do czynienia z zupełnie nową erą i stare zasady ekonomii już nie działają. Slogan tym razem jest inaczej jest coraz częściej powtarzany.
  • Trwający stan prosperity ekstrapoluje się na kolejne lata.

Cechą charakterystyczną dla tego okresu jest, że lubi on trwać zazwyczaj dłużej, niż to wynika z różnych analiz ekonomicznych i modeli, którymi posługują się ekonomiści. Stąd właśnie utrwala się przekonanie, że nic nie powinno przeszkodzić w trwaniu dobrej koniunktury i taki stan może trwać bardzo długo. Banki centralne stawiają sobie za cel utrzymanie prosperity za wszelką cenę, doprowadzając tym samym do jeszcze większej nierównowagi w gospodarce. Dostęp do taniego kredytu mają przedsiębiorstwa, które w normalnych warunkach nie mogłyby finansować się po tak niskim koszcie. Najlepiej chyba ten stan opisuje zdanie: najgorsze pożyczki udzielane są w najlepszych czasach.

Kiedy ta wzrostowa część cyklu kończy się, następuje odwrócenie wektorów, objawiające się między innymi tym, że:

  • Zaczynają pojawiać się straty spowodowane nadmiernymi inwestycjami czy przeszacowaniem popytu na produkty i usługi.
  • Dostawcy kapitału zacieśniają swoje kryteria.
  • Wzrasta wymagana stopa zwrotu.
  • Rośnie awersja do ryzyka.
  • Konsumenci stają się bardziej oszczędni i ostrożni w wydawaniu pieniędzy.
  • Coraz więcej firm zalega z płatnościami, a fala bankructw zatacza coraz szersze kręgi.
  • Eksperci gospodarczy zaczynają snuć czarne scenariusze.
  • Na samym dnie tej części cyklu serwisy ekonomiczne oraz gazety pełne są pesymistycznych wizji sugerujących, że dla gospodarki nie ma już ratunku.

Gdy wydaje się, że nic już nie może uratować sytuacji gospodarczej, bowiem recesja trzyma w swoim uścisku na tyle mocno, że znikąd nie widać ratunku, okres dekoniunktury zaczyna słabnąć. I wtedy pojawiają się pierwsze oznaki ożywienia w niektórych branżach.

Co mamy dzisiaj?

Spróbujmy przełożyć to wszystko na obecną sytuację. Czy możemy z pewną dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, w jakim punkcie cyklu kredytowego jesteśmy dzisiaj? By odpowiedzieć na to pytanie, ustalmy najpierw fakty:

  • Gołym okiem widać, że dostępność do  kapitału jest łatwa i niegraniczona (vide, zerowe stopy procentowe).
  • Do tego ogromny popyt na przeprowadzane IPO.
  • Nowy paradygmat mówiący, że firmy z sektora IT są odporne na zawirowania w gospodarce, a nawet potrafią na tym zyskać.
  • Nie widać sił, które mogłyby zatrzymać ekspansję największych firm technologicznych. 
  • Na giełdach akcji można zauważyć wyraźny wzrost skłonności do ryzyka i coraz większą chęć do spekulacji.

Zatem możemy chyba powiedzieć, że dziś bliżej nam do końcowej fazy boomu niż recesji. Najlepiej oddają to indeksy giełdowe rynków akcji, które znajdują się na historycznych szczytach. Pamiętajmy jednocześnie, że ten okres błogiego zadowolenia może trwać dłużej niż się wszystkim wydaje – historia uczy nas, że gdy już widzimy szczyt hossy, to z jakichś niewyjaśnionych przyczyn rynek podrywa się do kolejnego skoku, kontynuując trend wzrostowy. Koniec hossy lubi pojawić się wtedy, gdy nikt się tego nie spodziewa.

Dlatego może warto w inwestycjach kierować się zasadą, na której opierał swoje inwestycje znany inwestor z początku XX w., Bernard Baruch: zawsze kupuję później i sprzedaję wcześniej.        


Źródło: opracowanie własne, dane aktualne na dzień 31.01.2021 r.


Autor artykułu: Jarosław Kostrzewa

Główny Analityk Rynku Kapitałowego w Prosper Capital Advisors. Doradca Inwestycyjny (lic. nr 73) i Makler Papierów Wartościowych (lic. nr 125). Z rynkiem kapitałowym związany od początku swojej kariery zawodowej, czyli od 1991 roku.

Był jednym z pierwszych pracowników Biura Maklerskiego Banku Zachodniego S.A. we Wrocławiu (obecnie Santander Bank Polska S.A.), które pomagał tworzyć i w którym pracował w latach 1991-1997 na stanowisku Maklera Papierów Wartościowych, upoważnionego do działania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a także jako Kierownik Zespołu Zleceń, Analityk Papierów Wartościowych i Doradca Inwestycyjny.

W latach 1997-2000 zarządzał funduszami inwestycyjnymi w Forum Zachodnie TFI S.A.. Przez lata publikował teksty o tematyce inwestycyjnej w Gazecie Giełdy Parkiet, w dodatku do GGP Profesjonalny Inwestor oraz w Pulsie Biznesu. 

Prowadził własną działalność gospodarczą związaną z doradztwem finansowym oraz corporate finance. Od 2009 roku zajmuje się profesjonalnym inwestowaniem na rynkach finansowych jako inwestor indywidualny.

Posiada rozległą wiedzę na temat rynków finansowych, inwestowania w różne klasy aktywów, ryzyka inwestycyjnego, analizy finansowej i wyceny przedsiębiorstw.

W wolnym czasie uprawia wędkarstwo muchowe.

Prosper Capital Advisors sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu informuje, że niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz edukacyjny, dotyczy wyłącznie umów ubezpieczenia, a żadna z zawartych w niej informacji nie stanowi doradztwa inwestycyjnego, analiz finansowych, rekomendacji w tym: inwestycyjnych, podatkowych, prawnych lub księgowych ani też nie jest wskazaniem, iż jakakolwiek inwestycja lub strategia jest odpowiednia i adekwatna dla Inwestora. Prezentowane wyniki historyczne opierają się bądź na obliczeniach podmiotów trzecich, gdzie źródła zostały podane bądź na obliczeniach własnych i nie uwzględniają inflacji oraz opłat związanych z umową ubezpieczenia, jak również nie stanowią gwarancji osiągnięcia podobnych wyników inwestycyjnych w przyszłości.

W szczególności powyższe informacje nie uwzględniają indywidualnej sytuacji Inwestora, w tym jego profilu inwestycyjnego, poziomu wiedzy o inwestowaniu, doświadczenia inwestycyjnego, sytuacji finansowej oraz celów inwestycyjnych. Powyższe informacje nie mogą być traktowane w szczególności jako: proponowanie nabycia udziałów, akcji lub innych instrumentów finansowych, zaproszenie do negocjacji, zaproszenie czy zachęta do złożenia oferty nabycia, dokonania inwestycji lub przeprowadzenia transakcji dotyczących nabycia udziałów, akcji lub innych instrumentów finansowych lub rekomendacja do zawierania jakichkolwiek transakcji. Powyższe informacje nie stanowią oferty w rozumieniu art. 66 kodeksu cywilnego.

Inwestowanie w instrumenty finansowe lub inne produkty o charakterze inwestycyjnym wiążę się z ryzykiem utraty kapitału. Inwestorzy powinni być świadomi ryzyka, jakie niesie ze sobą inwestowanie w instrumenty finansowe lub inne produkty o charakterze inwestycyjnym, ich decyzje inwestycyjne powinny być poprzedzone właściwą analizą, a także, jeśli wymaga tego sytuacja, konsultacją z doradcą inwestycyjnym oraz doradcą prawnym i podatkowym. Prosper Capital Advisors sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za efekty i skutki decyzji podjętych na podstawie niniejszego materiału lub jakiejkolwiek informacji w nim zawartej.

Kontakt